Piegus i tajemnica srebrnego pudełka
5.0 (9)
Piegus, rudowłosy kot, wraz z wiewiórką Fruzią odkrywają tajemnicze srebrne pudełko w ogrodzie babci. Wyruszają w magiczną podróż pełną świetlików, zagadek i niezwykłych spotkań, pomagając napotkanym przyjaciołom.
Bajkomat
829 słów

Szur, szur… – tak cichutko szeleściły suche liście pod łapkami Piegusa, rudego kota o wielkich, zielonych oczach. Poranek był rześki, a powietrze pachniało mokrą trawą i świeżością. Piegus przeciągnął się leniwie przy furtce ogrodu, mrużąc oczy do pierwszych, miękkich promieni słońca. Z kuchennego okna wychyliła się babcia Rozalia, w białym fartuchu nakrapianym mąką. Pachniała chlebem w trakcie wyrabiania. – Piegusie, gdzie się dziś wybierasz? – zawołała pogodnie. Kot zamruczał coś pod wąsem i ruszył ścieżką w stronę starych jabłoni, które rosły na samym końcu ogrodu. Tam, przy pniach porośniętych mchem, zaczynała się jego ulubiona kraina przygód. Na pierwszy rzut oka ogród babci był zwyczajny: równiutkie grządki z marchewką, róże przy płocie, czereśnia z huśtawką. Ale Piegus wiedział, że wśród gęstych kęp groszku i pod szerokimi liśćmi dyni kryją się sekrety – wąskie, pachnące dróżki, wijące się jak wstążki i prowadzące do miejsc, których nikt poza nim nie znał. Babcia myślała, że kot chodzi tam polować na motyle, a tymczasem odwiedzał Mały Zakątek, gdzie mieszkały jego najbliższe ogrodowe przyjaciółki. Tego ranka czekała tam na niego Fruzia – drobna wiewiórka o ogonku tak puszystym, że wyglądał jak pomarańczowa chmurka. Fruzia miała dziś wyjątkowo poważną minę. – Piegusie – wyszeptała – stało się coś dziwnego. Przy starej jabłoni pojawiło się małe, srebrne pudełko. Nie wiem, skąd się wzięło i boję się go dotknąć. Kot poruszył uszami. Pudełko? W ogrodzie, gdzie wszystko było drewniane, zielone albo pachnące ziemią? To trzeba zbadać. Razem ruszyli przez krzak porzeczki, minęli ławkę, na której czasem drzemał pies sąsiada, i skręcili w sekretną ścieżkę, znaną tylko im. Na trawie, pod jabłonią, leżało niewielkie pudełeczko błyszczące jak kawałek księżyca. Na wieczku wyryta była maleńka gwiazdka, a ze środka dolatywało ciche „tik-tak”. – Może to skarb? – zasugerowała Fruzia. – A może budzik – mruknął kot, dotykając pudełka łapką. I wtedy wydarzyło się coś niesamowitego. Pudełko delikatnie drgnęło, a z mchu wokół niego wzbiły się maleńkie, złote świetliki. Wirując, ułożyły przed nimi świetlistą ścieżkę prowadzącą za jabłoń, w stronę starej furtki ogrodowej. Ta furtka, od lat zardzewiała, sama uchyliła się z przeciągłym „iiiiii…”. Piegus i Fruzia wymienili spojrzenia. Serduszka biły im szybciej. Ruszyli za świetlistą drogą. Po drugiej stronie furtki ogród wyglądał zupełnie inaczej – trawa była wyższa, kwiaty miały nowe kolory i pachniały jak miód zmieszany z wanilią, a w powietrzu unosił się miękki szum, jak daleka kołysanka. Na liściu paproci siedziała Kropla – maleńka, błękitna kropelka wody. Wyglądała na bardzo zmartwioną. – Och, dobrze, że was widzę – pisnęła cienkim głosikiem. – Zg...
This is just the beginning of the magical story! 📖
Full text of the tale Piegus i tajemnica srebrnego pudełka available in the Bajkomat app
Pobierz Audiobook
Chcesz posłuchać tej bajki? Podaj swój email, a wyślemy Ci audiobook "Piegus i tajemnica srebrnego pudełka".
🔒 Twój email jest bezpieczny. Nie wysyłamy spamu.
Listen to tales offline
Download the Bajkomat app and listen to any tale on your way to school, in the car, or before bed.
Unlimited tales
Access hundreds of tales for children
Personalized
Tales with your child's name
Ad-free
No interruptions, just great stories
Offline
Listen anytime, anywhere
Trusted by thousands of parents
Download free
