Tobiasz i dzwoniąca nutka
5.0 (7)
Mały Tobiasz i jego pies Fado wyruszają z zaczarowaną wiewiórką na poszukiwanie zaginionej nutki. W magicznym lesie odkrywają, że prawdziwa melodia rodzi się z przyjaźni, odwagi i wspólnego słuchania świata.
Bajkomat
836 słów

Szur-szur, szur-szur — coś poruszało się wśród źdźbeł trawy za starym płotem. Rankiem ogród pachniał miodem, pokrzywami i świeżo skoszoną trawą. Nad światem wisiała miękka, złota mgiełka. W tym właśnie ogrodzie mieszkał Tobiasz — chłopiec o jasnych włosach, które ciągle wpadały mu do oczu, i z zadartym nosem, na którym codziennie lądowała mucha albo płatek mlecza. Obok niego, niczym cień, kręcił się jego najlepszy przyjaciel — pies Fado, o uszach przypominających liście kasztanowca. Tego poranka Tobiasz dostał od babci niezwykłe zadanie. – Upilnuj dzwonków w ogrodzie – powiedziała z tajemniczym uśmiechem. – Tylko uważaj, bo dziś wiatr ma ochotę na figle. Chłopiec nie bardzo wiedział, po co komu pilnowanie kwiatów, ale Babcia zawsze wiedziała więcej niż inni, więc usiadł przy grządce błękitnych dzwonków i wpatrywał się w nie pilnie. Fado położył się obok z językiem na wierzchu, wzdychając z zadowoleniem. Nagle coś zabrzmiało. *Tzyng!* — jakby ktoś lekko uderzył w maleńki dzwoneczek. Potem jeszcze raz. *Tzyng!* – Fado, słyszysz to? – szepnął Tobiasz. Pies podniósł głowę i przekrzywił uszy. Dźwięk nie dobiegał z kwiatów, tylko z trawy obok. Chłopiec rozsunął źdźbła i aż otworzył buzię z wrażenia. Na małym kamyczku siedziała wiewiórka — ale nie taka zwyczajna. Jej ogon połyskiwał jak zrobiony z drobnych wstążek, a na szyi miała maleńki srebrny dzwoneczek. – Och, przepraszam – pisnęła cicho. – Nie chciałam hałasować, ale zgubiłam nutkę! – Nutkę? – zdziwił się Tobiasz. – Jaką nutkę? – Dźwięk z mojego dzwoneczka! – wyjaśniła z przejęciem. – Odfrunął, a bez niego moje dzwonki w lesie nie zaśpiewają jutro o świcie. Tobiasz spojrzał na Fada. Pies merdnął ogonem, jakby mówił: „Pewnie, że pomożemy!”. – W takim razie poszukamy jej razem – powiedział chłopiec i uśmiechnął się szeroko. Wyruszyli w drogę. Najpierw minęli ogród pełen pszczół i motyli, potem przeszli przez sad, gdzie jabłka dopiero nabierały rumieńców. Rosa strzepywała się z liści i mieniła w słońcu. Za sadem zaczynał się las, pachnący mchem i świeżą ziemią. – Uważaj na Nutowe Ścieżki – ostrzegła wiewiórka, podskakując lekko przed nimi. – Czasem prowadzą w inne miejsca, niż się wydaje! I rzeczywiście, gdy tylko weszli między drzewa, pod stopami zaczęły wić się cienkie wstążki światła, które dźwięczały jak cicha harfa. Tobiasz próbował iść za jedną z nich, ale ta nagle rozgałęziła się na trzy drogi. – Skąd mam wiedzieć, która prowadzi do twojej nutki? – zapytał. – Nutki lecą tam, gdzie coś śpiewa najgłośniej – odparła wiewiórka. – Posłuchajmy. Zamknęli oczy. Słychać było tylko plusk potoku i świerszcze, ale po chwili gdzieś daleko zabrzmiał dźwięk jak z cieniutkiej...
This is just the beginning of the magical story! 📖
Full text of the tale Tobiasz i dzwoniąca nutka available in the Bajkomat app
Pobierz Audiobook
Chcesz posłuchać tej bajki? Podaj swój email, a wyślemy Ci audiobook "Tobiasz i dzwoniąca nutka".
🔒 Twój email jest bezpieczny. Nie wysyłamy spamu.
Listen to tales offline
Download the Bajkomat app and listen to any tale on your way to school, in the car, or before bed.
Unlimited tales
Access hundreds of tales for children
Personalized
Tales with your child's name
Ad-free
No interruptions, just great stories
Offline
Listen anytime, anywhere
Trusted by thousands of parents
Download free
